Boże proszę daj mi siły


Boże proszę daj mi siły

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Ciężko jest w szkole bronić Boga, będąc samemu na całą grupę. Powoli mija w moim odczuciu mit Polski katolickiej. Niby tyle wierzących a czemu znowu jestem sam? Dałem świadectwo swojej wiary. Teraz jest to wykorzystywane do żartów i docinek. Mam dylemat czy dalej się kłócić czy jednak „nie rzucać pereł przed wieprze”. Ten cytat z Pisma Świętego nasunął mi pomysł, aby chyba nie dawać się sprowokować do dyskusji. Będę się modlił za te osoby. Smutno mi było, że jak zwykle inne osoby, które deklarują się jako wierzące nie stanęły po mojej stronie, nawet więcej też mnie atakowały. Ta zajadłość i agresja wygląda jak w filmie „Zakazany Bóg”. Tam ta agresja ludzi prowadziła do tego, że chcieli młodych niewinnych księży palić na stosie. Jezu daj mi siły i pokój ducha. Bez Ciebie sam nie dam rady. Czemu od momentu mojego nawrócenia w każdej niemalże pracy czy teraz w szkole jestem sam. Chociaż jedna osoba po mojej stronie i już byłoby inaczej. Jeszcze 2 lata w tej szkole muszę wytrwać. Ja nawet nie prowokuję do tych ostrych dyskusji. Osoby wiedzące, że jestem wierzący same to z radością zaczynają. Najbardziej było mi chyba przykro jak osoba najbardziej z tej grupy wierzącej mi powiedziała, że jeszcze nie jestem w pełni katolikiem. Chciałbym się w tej szkole skupić tylko na nauce to nie musi być atak. Życie bez Boga pod pewnym względem jest łatwiejsze. Nie trzeba się przejmować czy się komuś krzywdę robi, czy się kogoś uraziło. Można prawo naginać czy nawet je łamać. Nawet taki szczegół, że jestem chyba jedyny, który gdy był nieobecny w szkole nie uzupełnił potem po kryjomu obecności. Co się dzieje z tym światem i ludźmi? Jak bronić wiary w tych czasach? Z Panem Bogiem.

3 thoughts on “Boże proszę daj mi siły”

  1. janusz mocherowy pisze:

    zbieramy doświadczenia,chyba przez całe życie,myśl że Pan dał ci odczuć swoją samotność ,kawałeczek golgoty i choć byli ludzie którzy w niego wierzyli to byli dalej,tak jak ty wiesz że są w domu we wspólnotach,ale koło niego ich nie było właśnie wtedy gdy ich najbardziej potrzebował .Wielu wielkich kościoła odczuwało tą samotność. I to była cześć taka duchowa,a teraz po ludzku,myśl że trzeba sie nauczyć chronić własną dusze bo to jest skarb na wieczność kiedy nie ma sygnału że ktoś rzeczywiście potrzebuje pomocy ,wsparcia to sie nie angażować ,a nawet jak ktoś potrzebuje to pocieszyć na osobności

  2. Magdalena pisze:

    Ważne jest jak nas postrzegają ludzie. Jeżeli nie widzą w nas miłości, dobroci i nie wyczuwają pokoju w sercu, to trzeba o to się modlić. Bo nic innego, żadne słowa nie zaświadczą o miłości Chrystusa w nas, jak tylko nasza postawa. Niekiedy pełna pokory…

  3. Jessixx pisze:

    Nie jesteś tam sam. Jest z Tobą cały czas Jezus. I On idzie wszędzie gdzie Ty idziesz. Jest z Tobą, ciągle trzyma Cię za rękę. Jego też wyśmiewali i wyszydzali. On wie co to znaczy. I jest z Tobą. Masz najpiękniejsze i najlepsze towarzystwo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *