Moje ludzkie słabości


Moje ludzkie słabości

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Jaki jestem słaby po ludzku wyszło dzisiaj (17.05.2019). Jechałem z kolegą na rowerze po ścieżce rowerowej. Naprzeciwko mnie szła tą ścieżką dziewczyna z walizką na kółkach. Oczywiście ustąpiłem jej miejsca, jednak moja słabość dała znać o sobie. Zwróciłem jej uwagę, że to ścieżka rowerowa. Fajnie, że Bóg stawia na mojej drodze znajomych, jak ten kolega, który mnie upomniał. Wtedy przyszła mi do głowy myśl chyba z dzienniczka św. Faustyny „Miłosierdzia chcę nie ofiary”. Poczułem się wtedy jak faryzeusz z tą myślą. Ja upominam dziewczynę zamiast wykazać miłość wobec drugiej osoby. Czułem się z tym źle i idąc rozumowaniem jezuickim, wiem, że ten wyrzut był od Boga. Powiedział mi tym sposobem, że źle postąpiłem. Całe życie chyba będę się zmagał ze swoimi ludzkimi słabościami. Dziękuję Boże za tego kolegę, który mnie upomniał. Dziękuję, że tą sytuacją pokazałeś jeszcze zatwardziałość w moim sercu. Chciałbym mieć serce ciche i pokorne jak Jezus. Poczułem się jak faryzeusz dla którego ważniejsze jest przestrzeganie prawa, aniżeli okazanie miłości wobec bliźniego. Działaj proszę Jezu w moim życiu z całą swoją mocą. Zapraszam Ciebie Duchu Święty do mojego życia. Proszę obdarzaj mnie swoimi darami i owocami. Bez Ciebie Jezu nic nie mogę. Z Panem Bogiem.

2 thoughts on “Moje ludzkie słabości”

  1. janusz mocherowy pisze:

    przepiekne spostrzeżenie,miłość ponad wszystko

  2. Krystyna pisze:

    Bóg najbardziej kocha kwiaty,
    którymi człowiek może obsypać własne życie.
    Karmione i pielęgnowane dzięki umiejętności i szczerości
    Są to kwiaty cnót,
    hodowane wytrwale w ogrodzie serca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *